W miniony weekend w Pierwszej Stolicy Polski zagościło rugby. W piątek trenowała reprezentacja Polski.
Dzień później, w sobotę rywalizowano w turnieju rugby w wersji 7-osobowej. W niedzielę zaś mecz rozegrały zespoły 15-osobowe. Był to pojedynek Tytana z zespołem z Esztergom.
Tym razem nie jeden turniej, lecz cały weekend zawodów z jajowatą piłką miał miejsce w Pierwszej Stolicy Polski. W piątkowe popołudnie na nowopowstałym boisku wielofunkcyjnym trenowała reprezentacja Polski w olimpijskiej odmianie tego sportu, czyli rugby 7-osobowym, a dzień później stanęła ona do walki w turnieju. Ten weekend miał wymiar multikulturowy, gdyż do Gniezna przybył Mistrz Węgier – Esztergom Vitezek (gdzie w składzie znalazł się nawet Wenezuelczyk), drużyna z miasta partnerskiego Gniezna.
Do rywalizacji oprócz gospodarzy przystąpiły Toruński Klub Rugby i inne drużyny z Wielkopolski – Sparta Jarocin oraz Posnania Poznań. Gnieźnieńscy Tytani najpierw ulegli Kadrze Polski 5:31, lecz następnie wyszarpnęli zwycięstwo Węgrom 26:21 oraz zmiażdżyli Spartę Jarocin 50:0. Grający trener Tytana Gniezno – Robert Bosiacki – skorzystał z możliwości jakie daje turniej towarzyski i przetestował trzech zawodników z Ukrainy – Vitaliia Masandikę, Sergeya Mysakova oraz Dmitriya Bordovskiyego. Wszyscy trzej są utalentowanymi zawodnikami młodego pokolenia, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z seniorskim rugby i prawdopodobnie wkrótce na stałe wzmocnią szyki gnieźnieńskich Tytanów.
Wyniki: Polska A – Polska B 38:17; Toruński KR – Sparta Jarocin 0:48; Polska B – Esztergom Vitezek 31:14; Polska A – Tytan Gniezno 31:5; Sparta Jarocin – Posnania Poznań 0:50; Tytan Gniezno – Esztergom Vitezek 26:21; Toruński KR – Posnania Poznań 0:52; Polska Mix – Barbarians Turnieju 33:5; Esztergom Vitezek – Posnania Poznań 7:24; Tytan Gniezno – Sparta Jarocin 50:0.
W niedzielne południe kibice rugby w Gnieźnie mieli szansę po raz pierwszy od kilku lat obejrzeć mecz rugby 15-osobowego. Miejscowi Tytani wzmocnieni zawodnikami ekstraligowej Posnanii zwyciężyli Mistrza Węgier 24:22, zdobywające ostatnie 7 punktów na minutę przed końcem i udowodnili, że każdy mecz grają do ostatniego gwizdka, a swojego terenu nie pozwolą zdobyć zbyt łatwo. Także w tym meczu z bardzo dobrej strony pokazali się testowani Ukraińcy – zarówno Dmitriy, jak i Sergey zdobyli po jednym przyłożeniu, a pozostałe dwa dołożyli Borys Paszczak oraz Patryk Popek (wszyscy ci zawodnicy grają na co dzień w rugby 7 dla Tytana Gniezno).
Tytan Gniezno - Esztergom Vitezek 24:22 (punkty dla Tytana: Dmitriy Bordovskiy 9, Sergey Mysakov 5, Patryk Popek 5, Borys Paszczak 5; punkty dla Esztergom: Juan Carlos Berbesi 10, Attila Janbor 5, Daniel Scos 5, Karoly Skiogan).
Podziękowania należą się prezydentowi Jackowi Kowalskiemu, który honorowym kopem rozpoczął mecz, a wcześniej wręczył Medal Milenijny Zjazdu Gnieźnieńskiego sędziemu głównemu zawodów Marcinowi Zeszutkowi, który właśnie w Gnieźnie zakończył swoją przygodę z gwizdkiem. Prezydent dodatkowo uhonorował również kapitanów obu ekip pamiątkowymi grawertonami.
Dodatkowe podziękowania dla Moniki Baniewicz i Łukasza Jasińskiego – sędziów liniowych niedzielnego meczu, którzy w sobotę gwizdali wszystkie mecze turnieju rugby 7. Choć rugby to sport dżentelmenów warto, gdy sędzia z gwizdkiem czuwa nad przebiegiem spotkania.
Już za trzy tygodnie zawodnicy Tytana wyruszają na Węgry, do Esztergom, gdzie złożą rewizytę kolegom, z którymi łączy ich jajowata piłka. Natomiast wcześniej, za tydzień, 14 września, w niedzielę pierwszy turniej ligowy gnieźnieńskich rugbistów. W Bolesławcu zagrają oni o pierwsze punkty w ramach Mistrzostw Polski w Rugby 7.
Maciej Maciejewski
Jaromir Dziel